Kalendarz imprez 25

Yacht Club Sopot rośnie w siłę!

piątek, 28 kwietnia 2017

Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon dla klubowiczów Yacht Club Sopot. O regatowych planach na sezon 2017, starcie w kultowym Rolex Fastnet Race, integracji, wzajemnym zgraniu i zdobywaniu cennych doświadczeń opowiadają: Mariusz Kłobucki, Vice Komandor ds. sportu oraz Rafał Sawicki, jeden z założycieli klubu. 

Niedawno świętowaliście swoje pierwsze urodziny, a już macie za sobą starty na akwenach polskich i zagranicznych, co ważne z całkiem niezłymi wynikami. To spory sukces jak na tak młody zespół.

Rafał Sawicki: O wynikach jeszcze zupełnie nie rozmawiamy, nie są one w tym momencie priorytetem. Najważniejsze jest to, aby brać udział w jak największej ilości ciekawych imprez regatowych i dobrze się przy tym bawić. Nasz klub to mieszanka byłych regatowców oraz pasjonatów, którzy z czystym sportem nie mieli nic wspólnego, dlatego też bardzo ważne jest, aby się integrować, a do tego najlepszą platformą są regaty - zarówno te wyczynowe, jak i te bardziej amatorskie.

Jak oceniasz postęp załogi w przeciągu ostatniego sezonu?

Mariusz Kłobucki: Yacht Club Sopot to zdecydowanie młoda organizacja, która bardzo szybko i dynamicznie się rozwija, zarówno organizacyjnie jak i sportowo. Oprócz doskonalenia naszych umiejętności żeglarskich, rozwój nastąpił również w  zakresie startów na coraz większych łódkach i coraz większych imprezach. Co ważne, nie jesteśmy zamknięci w konkretnych ramach, ścigamy się w rożnych klasach i na rożnego rodzaju regatach, a to bardzo rozwija i daje nam duży zastrzyk doświadczeń. Na pewno praca i treningi pod czujnym okiem Mateusza Kusznierewicza przynoszą efekty. Dla nas, amatorów, to najlepsza forma nauki.

Sezon rozpoczęliście mocnym akcentem na Karaibach, co dalej?

RS: Rzeczywiście sezon rozpoczął się od startu w St. Maarten Heineken Regatta. Na naszych rodzimych wodach pierwszy start już w najbliższy weekend w Szczecinie, gdzie jako Yacht Club Sopot wystartujemy w meczowym pucharze świata Polish Match Tour. To typowo sportowy projekt, gdzie załogę stanowią wyczynowcy. Takich imprez zaliczymy w tym sezonie tylko dwie, żeby podtrzymać kontakt z polską czołówka match racingu. Jeśli chodzi o małe łódki to jednak priorytetem będzie dla nas Polska Ekstraklasa Żeglarska, w której będziemy chcieli odzyskać utracony w zeszłym roku tytuł Klubowego Mistrza Polski.

Oprócz występu w Polish Match Tour i Polskiej Ektraklasie Żeglarskiej, jachty pod banderą Yacht Clubu Sopot wystąpią także w Żeglarskim Pucharze Trójmiasta?

RS: W barwach klubu na ŻPT wystartuje ze swoją załoga Mateusz Kusznierewicz. Nasz mistrz olimpijski aktywnie uczestniczy w życiu klubowym, a start w tych regatach jest tylko tego potwierdzeniem. Poza Mateuszem, naszych klubowiczów będziemy mogli zobaczyć na kilku jachtach w systemie rodzinnym, ponieważ ŻPT traktujemy jako klubowy dzień dziecka, czyli typowo rekreacyjne, rodzinne pływanie.

Co z pływaniem offshore’owym?

RS: Jeśli chodzi o żeglarstwo morskie to plany są bardzo ambitne. Rolex Fastnet Race, Mistrzostwa Polski i Europy ORC w Gdańsku, na które szykujemy niespodziankę w postaci bardzo fajnego jachtu, czy Rolex Middle Sea Race. Oj, będzie się działo!

No właśnie, oprócz ogólnopolskich startów zapowiedzieliście także start w słynnym The Fastnet Race, myślicie, że po doświadczeniach wyniesionych z  St. Maarten Heineken Regatta będzie wam łatwiej?

MK: Fastnet to zdecydowanie bardziej wymagające regaty, to 600 mil pływania dzień i noc, więc ciężko to porównać. Jednak na pewno będzie nam prościej z tego względu, że z każdymi kolejnymi regatami nasz team jest coraz bardziej zgrany. Poza tym na Fastnecie będziemy żeglować na tym samym jachcie co na Karaibach, a część załogi ma już doświadczenie w regatach na jachcie typu Volvo Open 70.

Załoga już w komplecie?

RS: Prawie. Zostały ostatnie dwa miejsca, które są dostępne dla chętnych z poza klubu, tak więc serdecznie zapraszamy.

Nowy sezon to nowe wyzwania, założyliście sobie swój cel minimum na rok 2017?

MK: Celem jest przekonanie jak największej liczby klubowiczów oraz osób z zewnątrz do startów w regatach. Większość osób, które nie ścigały się w młodym wieku jest przekonanych, że teraz jest już za późno, a przede wszystkim, że nie mają wystarczających umiejętności. My jednak wiemy, że przy dobrej organizacji i połączeniu sił z wyczynowcami wszystko jest możliwe i można z dobrym skutkiem brać udział w największych regatach na świecie. Przykładem jest wspomniany udział w największym klasyku morskim w Europie - Rolex Fastnet Race.

Jednak Yacht Club Sopot to nie tylko regaty, prawda?

RS: Jak najbardziej. Startujemy w wielu regatach, ale nie zapominamy o tych którzy wolą żeglarska rekreację od sportu. Organizujemy rodzinne pikniki na wodzie, imprezy towarzyszące czy żeglarskie wypady krajoznawcze. Dla każdego, coś dobrego.

Na koniec pytanie dla zainteresowanych, kto może zostać członkiem waszego klubu?

RS: Każdy kto uwielbia spędzać czas na wodzie i będzie chciał aktywnie uczestniczyć w życiu klubowym.

biznes liga żeglarska Yachting Clinic Yacht Club Sopot